Merytoryczne

Problem terminologii przy rekonstrukcji kultury materialnej Rusi

Jeśli chodzi o poznanie początków państwa Rurykowiczów to wszyscy zostaliśmy wychowani na doktrynie powstałej w byłym Związku Radzieckim i przyjętym we wszystkich krajach demokracji ludowej, jakoby w całej Słowiańszczyźnie organizmy państwowe wytworzyły się same, jako efekt kolejnych etapów przemian społeczno-gospodarczych. Zanim jednak przejdziemy do tez radzieckich badaczy musimy przyjrzeć się historii zagadnienia początków Rusi.

Historycy zajmujący się badaniami nad początkami Rusi dzielą się na dwa zwalczające się kolejnymi argumentami obozy. Zwolennicy teorii o normańskich początkach Rusi zostali nazwani normanistami, zaś ich przeciwnicy – antynormanistami, gdyż poza zaprzeczeniem teorii normańskiej nie mają zazwyczaj nic wspólnego w swych poglądach na genezę Rusi.

Dyskusja zaczęła się w pierwszej połowie XVIII wieku od wygłoszenia przez niemieckich historyków, G. Bayera i G. Müllera, zatrudnionych w nowopowstałej Petersburskiej Akademii Nauk wniosków, wedle których słowiańskie ludy wschodniej Europy zostały podbite przez Szwedzkich najeźdźców, którzy stworzyli w ten sposób państwo. Dyskusję przeciw nim podjął wybitny rosyjski astronom, fizyk i chemik, M. Łomonosow. Spór ten toczył się bez przerwy, ciągle podsycany nowymi argumentami obu stron. Wciągnął on całe rzesze historyków, orientalistów, lingwistów a później także i archeologów. Brali w nim udział badacze wielu narodowości: Rosjanie (po obu stronach sporu), Niemcy, Ukraińcy, Duńczycy, Polacy, Czesi, Słowacy, Szwedzi i inne. Zdecydowanie bardziej barwną grupą są antynormaniści. Kierowani różnymi pobudkami: nacjonalistyczną, ideologiczna lub po prostu zwykła narodową dumą, starali się za wszelką cenę, całkowicie nieraz błędnymi teoriami, zaprzeczyć antynormanistom. Warto w tym miejscu przywołać zdanie rosyjskiego historyka na ten temat: „Gdyby mnie zapytano do jakiej szkoły chętniej bym się przyłączył, odpowiedziałbym – do normańskiej, chociaż nie bez żalu. Za normanistami przemawia rozsądek i logika zachowanych tekstów, ale do przeciwnej szkoły ciągnie uczucie (…).” (F. Uspienskij, Ruś i Wizantija w X wieke, 1888, s. 13.)

Historiografia radziecka, silnie nasycona ideologią, przyczyny przemian społeczno politycznych doszukiwała się w produkcji rolniczej. Uzasadniano, iż od odpowiedniego wzrostu produkcji rolniczej, a tym samym ilości dóbr konsumpcyjnych, uzależnione jest osiągnięcie wyższych form organizacji społeczno-politycznej. Dzięki badaniom archeologicznym udało się odtworzyć rozwój rolnictwa u Słowian w I tys. n.e., które przechodzi z gospodarki wypaleniskowej do ornej w tym samym czasie, kiedy zaczynają się formować pierwsze ośrodki polityczne. Jako, że zjawisko jest powszechne dla całej słowiańszczyzny, przyjęto, że sytuacja na Rusi nie mogła znacznie obiegać od tego schematu. Sformułowano zatem tezę, iż proces polityczny został poprzedzony wzrostem produkcji rolniczej, a w konsekwencji zmianami w strukturze społecznej dzięki wytworzeniu klasy panującej opartej pod względem gospodarczym – poza działalnością wojenno rabunkową – o posiadanie ziemi uprawianej z pomocą zależnej, początkowo przede wszystkim niewolnej, ludności. Względem zagadnienia początków państwa Rurykowiczów wyciągano wniosek, iż państwo to musiało stanowić wynik takiego właśnie procesu dziejowego, podobnie jak inne państwa słowiańskie. Zgodnie z tym zakładano, iż element skandynawski odegrać mógł rolę co najwyżej drugorzędną. Zakładając, że Słowianie sami rozwinęli struktury państwowe uformowano teorię o słowiańskich początkach państwa ruskiego, nazywaną też teorią słowiańską. Miała to być jedyna forma naukowa reprezentująca pojęcie wcześniejszego antynormanizmu.

Zatem według badaczy państwo ruskie miało być tworem wschodnich Słowian a nazwa Rusi pochodzić miała od rzeki Roś – dopływu Dniepru.

Na tej właśnie doktrynie wszyscy zostaliśmy wychowani. Historycy radzieccy tak silnie odrzucali teorię normańską, że nawet słowem o niej nie wspominali w swych badaniach a cały szereg źródeł za nią świadczących po prostu pomijali milczeniem.

Jedynym polskim historykiem zajmującym się po II wojnie światowej problemem początków Rusi i zostającym poza wpływem sowietów był emigrant na stałe zamieszkujący Londyn – Henryk Paszkiewicz. On to w 1954 wyłożył historię Rusi w swej pracy Origin of Russia (wydanej w Polsce i po polsku dopiero w 1996 roku w Krakowie pt. Początki Rusi). Paszkiewicz daje tam pełny wykład wczesnych dziejów Rusi, wykorzystując wszystkie znane źródła. Jasno stwierdza, że Ruś oznaczała Skandynawów i od nich wzięła ona swe imię.

Przejdźmy zatem do omówienia terminologii związanej początkami Rusi i właściwego jej rozumienia.

Na podstawie źródeł można określić, że nazwa Rusi przechodził w swych dziejach kolejne etapy. Skupimy się na obserwacjach od początku jej kariery do XII wieku.

W pierwszej fazie oznaczała ona ewidentnie Skandynawów. Nie wymaga to większego komentarza a zainteresowani znajdą szereg źródeł przemawiających za tą tezą.

Drugi etap ewolucji tego terminu rozpoczyna się w XI wieku i wiąże się z pojęciem Rusi w sensie geograficzno-politycznym. Oznaczał on ziemię kijowską, perejasławską i czernihowską oraz organizm polityczny osiadły na tych ziemiach – państwo dynastyczne Rurykowiczów, skandynawskiej dynastii, która mimo początków slawizacji nadal wykazywała niezwykle silne związki ze Skandynawią.

Trzeci etap rozpoczyna nie wcześniej niż przyjęcie chrztu przez Włodzimierza i łączy się religijnym sensem słowa „Ruś”. Oznacza ono wiarę chrześcijańską obrządku wschodniego we wschodniej Europie. Termin ten ma najszersze znaczenie i obejmuje ziemie wszystkich Słowian wschodnich i część terenów plemion fińskich. W tym sensie Rusinem będzie każdy wyznawca tej wiary: i Słowianin, i Wareg, i Fin, czy nawet Litwin.

Jak widać, w sensie etnicznym wyraźnie należy odróżnić Ruś od Słowian wschodnich. W sensie politycznym również, co wynika już z analizy źródeł: ciągłego stosowania terminologii plemiennej na określenie Słowian podległych Rusi; tłumienia powstań tychże Słowian za pomocą Waregów (co świadczy również o nieidentyfikowaniu się Słowian z państwem ruskim), itd. Poprzez akcję kościoła Ruskiego słowo no nabrało z czasem nowego znaczenia, tak, że w wiekach późniejszych zatracił już w potocznym rozumieniu swój pierwotny sens, chociaż pamięć o dawnym jego znaczeniu wciąż trwała w świadomości kronikarzy.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Leave a Comment