Krótka notka

„Runy te napisał Ragnar”

Runy, magiczny alfabet wikingów. Dzięki runom przepowiadano przyszłość, zabezpieczano się przed klątwami, spisywało prawa lub historię życia władcy dla potomnych.

Skalat maðr rúnar rísta, nema ráða vel kunni
(Żaden człowiek nie powinien ryć run jeśli ich dobrze nie zna)

Saga o Egilu

Niemal epickie wyobrażenia o runach potęguje również kultura masowa. Z filmów i książek dowiemy się, że każdy przedmiot na którym są runy jest magiczny. I z całą pewnością są to „pradawne” runy.

Jednak czy ten mistyczny obraz run obroni się gdy zaczniemy bardziej interesować się historią niż ezoteryką?

Po pierwsze runy nie były „wikińskie”, używano ich na długo przed okresem wikińskim i długo po nim. Tak naprawdę w niektórych kręgach używane są one do dziś. Obok swojej magicznej i religijnej funkcji runy funkcjonowały jako zwykły alfabet służący do zapisywania informacji. Jak wspomniałem na początku runy wyryte w kamieniach opowiadają nam historię jarlów i królów, ale są też często świadectwem życia zwykłych ludzi. Tego jak gospodarowali czasem, gdzie podróżowali, co ich śmieszyło, kogo kochali.

Runy mówią nam też dużo o mentalności ludzi dawniej. A w zasadzie mówią nam, że pewne rzeczy nigdy się nie zmieniły.

Bo jak się nie zaśmiać widząc, że tysiąc lat temu jakiś „typowy Sven” po przemierzeniu 4 tysięcy kilometrów ze Szwecji do Konstantynopola, serca ówczesnej cywilizacji zwiedzając Hagia Sophia nie oparł się pokusie by wyjąć nóż i wyryć w marmurze „byłem tu”?

Zaś jego kolega będąc w ateńskim porcie zobaczywszy piękną rzeźbę lwa, który już wtedy był zabytkiem mającym ponad półtora tysiąca lat postanowi z kolegami ozdobić ją solidnym graffiti…
– Asmund wyciął te runy z Asgeirem i Thorleifem, Thordem i Ivarem, na żądanie Harolda Wysokiego, choć grecy zakazali nam tego-

Myślę, że każdy z nas na widok tych aktów jakby nie było wandalizmu pomyślał sobie „znamy to”. Bo przecież widzimy to codziennie w autobusach, na blatach stołów, ścianach w miejscach publicznych.

Byli też ludzie, którzy podpisywali swoje przedmioty. „Ta sieć rybacka należy do Ragnara, „włócznia Dagra”. Przezornie, rozważnie… Ale jest też znalezisko topora i noża na których wyryto runy „topór” oraz „nóż”. Ten wiking najwyraźniej nie był zbyt bystry.

Co by mogło być jeszcze bardziej swojskie? Chyba tylko SMS wyryty runami…

Zatem wspomnę na zakończenie tego luźnego felietonu o runach, że jest dziedzina badań zwana „miejskimi runami”, a tam są cudowne kwiatki. Obok wyznań miłosnych „Kocham Ciebie. Kochasz mnie” lub „Ingebjorg kochała mnie gdy byłem w Stavanger”, są chociażby notatki biznesowe „Henrik zapłacił prawdopodobnie fałszywym srebrem”.

Ale jest też wspomniany SMS runiczny. Krótki dialog wyryty na kości, którą podawało sobie dwóch ludzi, a szło to mniej więcej tak:
1) hversu fór mál þat er þú reist i krosskirkju
(„Co napisałeś w ‚Korskirke'”)
2) f(v)ælerþa
(„To było”)
3) óli er óskeyndr auk stroðinn í rassinn
(„Ole jest [tu wulgaryzmy nawiązujące do sodomii”)
4) ??? vel fór þat
(„Brzmi nieźle”)

Zachęcam do czytania o runach. Takich zwykłych bo są chyba bardziej niesamowite od tych magicznych.

 

Dla zainteresowanych:

ARILD HAUGE’S RUNES http://www.arild-hauge.com/eindex.htm
http://www.carlislecathedral.org.uk/the_runic_inscriptions
http://www.medievalists.net/tag/runes/
Runic Calender – my Rune Staff – long before The Old Farmers Almanac
http://en.natmus.dk/historical-knowledge/denmark/prehistoric-period-until-1050-ad/the-viking-age/expeditions-and-raids/viking-graffiti/

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *