Krótka notka

Krótka rzecz o farbowaniu

Zainspirowany przekazaną mi przez Ragnara przepiękną opowieścią o pewnym niepokornym farbiarzu pragnę podzielić się z szerszym gronem podstawowymi wiadomościami z zakresu farbiarstwa i farbowania za pomocą barwników naturalnych.
Autor: Sebastian Gralewski

Sięgnąłem w tym celu po, może nie specjalistyczną, ale konkretną literaturę: Farbowanie barwnikami naturalnymi Weroniki Tuszyńskiej. Autorka definiuje barwienie jako „proces łączenia barwnika z włóknem” i w zasadzie jest to najbardziej trafna definicja. Jednakże sam proces nie zawsze jest tak prosty jak jego definicja. Często właściwości fizyczne barwnika i włókna wymagają pomocy. „Proces wchłaniania barwnika przez włókno ułatwia dodanie związków chemicznych: kwasów i soli.” Roztwór powstały z rozpuszczenia w wodzie tych dodatków nazywa się kąpielą barwiącą.

Warto zaznaczyć, że do kąpieli barwiącej powinno się używać wody miękkiej (najlepiej deszczówki), której ilość definiuje ilość materiału, który zamierzamy farbować – 1 kg materiału należy farbować w 30 – 40 l wody.

Współczesne gotowe tkaniny pokryte są substancją usztywniającą (apreturą), którą przed farbowaniem należy usunąć. Do barwienia wcześniej przygotować należy też surową przędzę wełnianą – trzeba usunąć z niej wszelkie zanieczyszczenia, takie jak tłuszcze, poty itp. „W tym celu przeciąga się przędzę w ciągu 15 minut przez kąpiel o początkowej temperaturze 30 – 40 st. C, zawierającą 3% amoniaku lub sody (w stosunku do wagi surowca), doprowadza do 60 st. C, po czym dokładnie płucze (pod koniec – najlepiej w bieżącej wodzie), w celu usunięcia resztek alkaliów.

Do zabiegów przygotowawczych zaliczymy też bielenie poprzedzające barwienie włókien. Jest to istotnie zwłaszcza przy farbowaniu na jasne kolory. Włókna można bielić poprzez poddanie ich działaniu promieni słonecznych lud środków utleniających albo redukujących. Jak znajdę tego typu środki, które można pozyskać w sposób naturalny to nie omieszkam się tą wiedzą podzielić.

Wracając do amoniaku: najłatwiej w naturalny sposób można pozyskać go z moczu, ale uwaga: NIE SIKAMY DO KOTŁA! Zarówno do prania jak i farbowania dodajemy tylko moczu sklarowanego i to w odpowiednich ilościach. Jak sklarować mocz, ktoś zapyta. No, na pewno nie sikając do kotła… Mocz należy gromadzić kilka dni lub tygodni w drewnianym lub emaliowanym naczyniu, po czym nakryć go pokrywą oraz wełnianą tkaniną i pozostawić w ciepłym miejscu na przynajmniej 3 – 4 dni, w celu poddania go fermentacji. Po tym czasie wystarczy mocz jedynie przefiltrować przez płócienną szmatkę i jest już gotowy do użycia. Uwaga! Tylko do użytku zewnętrznego 😉 Kąpiele modulujące przygotowuje się poprzez dodanie 1 – 2 części sklarowanego moczu na 4 – 6 części ciepłej wody. Do wyprania 4 kg tłustej wełny należy wymieszać w ocynkowanym lub emaliowanym kotle 75 l wody z 25 litrami sklarowanego moczu, włożyć do tego roztworu wełnę i zostawić w nim przez noc. Następnie należy podgrzewać tą kąpiel do około 50 st. C i mieszać drewnianym czerpakiem przez 10 – 20 minut, po czym wyjąć i w plecionkach wypłukać w bieżącej wodzie.

Sam proces farbowania bywa zróżnicowany ze względu na różne właściwości barwników. Przy okazji omawiania przykładowych barwników naturalnych podam kilka przepisów. Wspomnę tylko, że za pomocą barwników naturalnych uzyskać możemy kolory: żółty, czerwony, błękitny, brunatny, szary i czarny. Odcienie uzyskamy poprzez odpowiednie proporcje barwnika i zastosowanie kąpieli z dodatkiem kwasów i soli. Pozostałe barwy łatwo uzyskamy poprzez mieszanie barw wyżej wymienionych, np. czerwień + błękit = fiolet.

Wszystkie cytaty z: W. Tuszyńska, Farbowanie barwnikami naturalnymi, Warszawa 1986.

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *