Merytoryczne

Zdobienia skandynawskich opraw mieczowych

Zaznaczyć trzeba już na początku, że do wyczerpania tematu potrzebne jest o wiele szersze przebadanie materiału archeologicznego nie tylko ze Skandynawii, ale również tych pochodzących z europejskich regionów, które były pod wpływem kultury skandynawskiej. Dlatego też zagadnienie zdobnictwa mieczy z omawianego okresu zostanie tu jedynie przybliżone jako wstęp i określenie kierunku do dalszych badań.

Autor: Maciej Kraszewski

Czytaj artykuł

Zapisz

Zapisz

Merytoryczne

Polska metropolia obrządku słowiańskiego

Źródła historyczne wspominają, iż za czasów Bolesława Chrobrego (992 – 1025) istniały w Polsce dwie metropolie. Gall Anonim wspomina, że pierwszego króla z rodu Piastów opłakiwali wszyscy mieszkańcy kraju: tak Latini jak i Slavi. Ci pierwsi oznaczali powszechnie wyznawców Kościoła rzymskiego obrządku łacińskiego. Na tej samej płaszczyźnie należy stawiać drugi z tych terminów, rozumiejąc przez niego wyznawców obrządku słowiańskiego.

Autor: Sebastian Gralewski

Potwierdzenie tego znajdujemy również w innych źródłach. Najstarsza kronika Ruska, Powieść minionych lat, donosi, iż akcją chrystianizacyjną Konstantyna i Metodego oraz ich uczniów objęci zostali Słowianie naddunajscy, Morawianie, Czesi, Lachowie i Polanie naddnieprzańscy. W zgodzie z tym faktem pozostaje biskup krakowski Mateusz, który w XII wieku wzywał św. Bernarda z Clairvaux do przybycia na wschód w celu nawrócenia nie tylko Rusi ale i Polski oraz Czech. To wspólne potraktowanie trzech krajów mogło mieć miejsce tylko przez ich wspólne tradycje religijne, a przede wszystkim wspólny język liturgii, język słowiański. Studia nad staropolskimi terminami kościelnymi ukazują spory wpływ starosłowiańskiego, języka liturgii obrządku św. Cyryla i Metodego, na polską terminologię chrześcijańską.

Przed ufundowaniem łacińskiego biskupstwa w Krakowie w 1000 r. rezydował już w tym mieście biskup obrządku słowiańskiego – Prohor, a może i tego samego obrządku był jego następca Prokulf. W dawnych brewiarzach polskiego duchowieństwa znajdowała się modlitwa do świętych Cyryla i Metodego, a na Śląsku, w ziemi krakowskiej i na Podkarpaciu wznoszono kościoły pod wezwaniem św. Klemensa, będącego przedmiotem szczególnej czci ze strony duchownych obrządku słowiańskiego.

We fragmencie kalendarza pochodzącego z Wiślicy i datowanego na XIV wieku między świętymi znajdujemy św. Gorazda, Morawianina, którego w r. 885 wyznaczył św. Metody na swego następcę na stanowisku arcybiskupa Moraw i Panonii.

W Wiślicy istniało prawdopodobnie opactwo benedyktyńskie pozostające w ścisłych związkach z opactwem w Tyńcu, a z zachowanego kalendarza benedyktynów tynieckich można wnosić, iż w tym ostatnim zachował się obrządek słowiański.

Kolejnymi argumentami opowiadającymi się po stronie metropolii obrządku słowiańskiego są następujące fakty: Bolesław Chrobry bił denary ze swym imieniem w języku słowiańskim; księżna szwabska Matylda w liście do Mieszka II stwierdzała, iż król ten modlił się nie tylko w języku słowiańskim ale również po łacinie i po grecku; mnich brunwilski podaje, iż jedną z przyczyn rozwodu wspomnianego syna Bolesława Chrobrego z jego żoną Rychezą był „barbarzyński obrządek Słowian.”

Fakt istnienia w Polsce dwóch obrządków wyjaśnia powstanie dwóch metropolii kościelnych. Obok łacińskie w Gnieźnie istniała też słowiańska.

Nie ulega wątpliwości, że w skład metropolii słowiańskiej weszły ziemie nie przynależące do Gniezna. Według Thietmara metropolia gnieźnieńska obejmowała pięć prowincji: Gniezno, Poznań, Kraków, Wrocław i Kołobrzeg. Zgadza się to z faktem, iż chrześcijaństwo przyniesione przez Cyryla i Metodego szerzyło się głównie na tych częściach Polski, które należały do Wielkich Moraw, a więc na terenach południowych i wschodnich.

Źródła nie zawierają danych pozwalających na wskazanie siedzib biskupstw obrządku słowiańskiego i można mówić jedynie o wielkości obszaru, jaki mogła objąć ta metropolia. Mogła ona obejmować tereny Sandomierza, Przemyśla, Halicza, Lublina, Mazowsza, a następnie ziemie Bużan odzyskane przez Bolesława Chrobrego w 1018 roku.

Przypuszcza się, że siedzibą polskiego metropolity obrządku słowiańskiego był Sandomierz. Gall Anonim wymieniając główne ośrodku królestwa stawia Sandomierz w jednym rzędzie z Krakowem, Wrocławiem, Płockiem, a dwunastowieczny geograf arabski, al-Idrisi, wymienia Sandomierz w gronie najważniejszych grodów polskich.

Polska metropolia obrządku słowiańskiego skierowana była przeciw metropolii kijowskiej. Kijów wykorzystał zatem fakt osłabienia i chaosu jaki nastąpił po upadku Mieszka II w celu pozbycia się niewygodnej metropolii. Jarosław Mądry najechał w 1031 roku Polskę, zajął Grody Czerwieńskie i wdarł się prawdopodobnie dalej, być może do Sandomierza.

Pomiędzy Jarosławem i wracającym do Polski z licznym orszakiem wojska niemieckiego Kazimierzem Odnowicielem szybko doszło do porozumienia. Około 1038 – 1039 roku Kazimierz ożenił się z siostrą Jarosława – Marią Dobronegą.

Kazimierz, wobec trudnej sytuacji w jakiej znalazł się na początku swych rzadów, zrezygnował na rzecz szwagra z wschodnich terenów polski, zajętych w 1031 roku, przystał na uprowadzenie wtedy mas ludności polskiej i zwrócił jeńców uprowadzonych znad Dniepru przez Bolesława Chrobrego. Najważniejszym jednak ustępstwem na rzecz Jarosława miał być decyzja o likwidacji polskiej metropolii obrządku słowiańskiego.

Ośrodkiem oporu wyznawców obrządku Cyryla i Metodego, po upadku Sandomierza, stało się Mazowsze, rządzone sprawnie przez Miecława. Mazowsze uległo znacznemu wzmocnieniu podczas wcześniejszej reakcji pogańskiej. Z jednej strony samo nie uległo rozruchom a z drugiej uciekło nań wielu chrześcijan z zachodu objętego reakcją pogan. Miecław umacniając swe rządy szukał sojuszników i jako, że nie mógł znaleźć ich w sąsiednich chrześcijanach innych, wrogich obrządków, zwrócił się ku poganom. Sprzymierzył się z Pomorzanami oraz, prawdopodobnie, Jaćwięgami i Litwą. W latach 1038 – 1047 Jarosław Mądry wyprawiał się na Mazowsze, Jaćwięgów i Litwę, co pozostaje ze sobą w logicznym związku.

Nie ulega wątpliwości, że Miecław był chrześcijaninem, skoro pełnił wysoką funkcę na dworze Mieszka II.

Gall Anonim nazywa Mazowszan „fałszywymi chrześcijanami”, przez co rozumieć należy wyznawców obrządku łacińskiego.

Henryk Paszkiewicz uważa, że obrządek ten istniał jednak w Polsce jeszcze kilka dziesięcioleci i upadł ostatecznie po wypędzeniu Bolesława Śmiałego.

Na podstawie dodatku: „Polska metropolia obrządku słowiańskiego” do książki Henryka Paszkiewicza Początki Rusi wydanej w Krakowie w 1996 roku.

Patrz także:

S. Kętrzyński, O zaginionej metropolii czasów Bolesława Chrobrego, „Prace Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego”, I, 1947.

W. Szcześniak, Obrządek słowiański w Polsce pierwotnej, rozważany w świetle dziejopisarstwa pierwotnego, 1904.

T. Lehr-Spławiński, Misja słowiańska św. Cyryla a Polska, „Collectanea Theologica”, 1932.

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Merytoryczne

Problemy badawcze wczesnośredniowiecznych noży żelaznych z terenów Polski

Nóż to najbardziej uniwersalne narzędzie. Jest więc najczęściej spotykanym znaleziskiem
ze wszystkich wyrobów żelaznych. Archeolodzy znajdują je w dużych ilościach niemal na
wszystkich rodzajach stanowisk archeologicznych. Często spotykany jest w nekropolach.
Zarówno w kurhanach jak i cmentarzyskach płaskich gdzie stanowią jeden z najbardziej
masowo odnajdywanych elementów inwentarzy pogrzebowych.

Autor: Marcin Gostkowski

Czytaj artykuł

Merytoryczne

Jeśli chodzi o poznanie początków państwa Rurykowiczów to wszyscy zostaliśmy wychowani na doktrynie powstałej w byłym Związku Radzieckim i przyjętym we wszystkich krajach demokracji ludowej, jakoby w całej Słowiańszczyźnie organizmy państwowe wytworzyły się same, jako efekt kolejnych etapów przemian społeczno-gospodarczych. Zanim jednak przejdziemy do tez radzieckich badaczy musimy przyjrzeć się historii zagadnienia początków Rusi.

Historycy zajmujący się badaniami nad początkami Rusi dzielą się na dwa zwalczające się kolejnymi argumentami obozy. Zwolennicy teorii o normańskich początkach Rusi zostali nazwani normanistami, zaś ich przeciwnicy – antynormanistami, gdyż poza zaprzeczeniem teorii normańskiej nie mają zazwyczaj nic wspólnego w swych poglądach na genezę Rusi.

Dyskusja zaczęła się w pierwszej połowie XVIII wieku od wygłoszenia przez niemieckich historyków, G. Bayera i G. Müllera, zatrudnionych w nowopowstałej Petersburskiej Akademii Nauk wniosków, wedle których słowiańskie ludy wschodniej Europy zostały podbite przez Szwedzkich najeźdźców, którzy stworzyli w ten sposób państwo. Dyskusję przeciw nim podjął wybitny rosyjski astronom, fizyk i chemik, M. Łomonosow. Spór ten toczył się bez przerwy, ciągle podsycany nowymi argumentami obu stron. Wciągnął on całe rzesze historyków, orientalistów, lingwistów a później także i archeologów. Brali w nim udział badacze wielu narodowości: Rosjanie (po obu stronach sporu), Niemcy, Ukraińcy, Duńczycy, Polacy, Czesi, Słowacy, Szwedzi i inne. Zdecydowanie bardziej barwną grupą są antynormaniści. Kierowani różnymi pobudkami: nacjonalistyczną, ideologiczna lub po prostu zwykła narodową dumą, starali się za wszelką cenę, całkowicie nieraz błędnymi teoriami, zaprzeczyć antynormanistom. Warto w tym miejscu przywołać zdanie rosyjskiego historyka na ten temat: „Gdyby mnie zapytano do jakiej szkoły chętniej bym się przyłączył, odpowiedziałbym – do normańskiej, chociaż nie bez żalu. Za normanistami przemawia rozsądek i logika zachowanych tekstów, ale do przeciwnej szkoły ciągnie uczucie (…).” (F. Uspienskij, Ruś i Wizantija w X wieke, 1888, s. 13.)

Historiografia radziecka, silnie nasycona ideologią, przyczyny przemian społeczno politycznych doszukiwała się w produkcji rolniczej. Uzasadniano, iż od odpowiedniego wzrostu produkcji rolniczej, a tym samym ilości dóbr konsumpcyjnych, uzależnione jest osiągnięcie wyższych form organizacji społeczno-politycznej. Dzięki badaniom archeologicznym udało się odtworzyć rozwój rolnictwa u Słowian w I tys. n.e., które przechodzi z gospodarki wypaleniskowej do ornej w tym samym czasie, kiedy zaczynają się formować pierwsze ośrodki polityczne. Jako, że zjawisko jest powszechne dla całej słowiańszczyzny, przyjęto, że sytuacja na Rusi nie mogła znacznie obiegać od tego schematu. Sformułowano zatem tezę, iż proces polityczny został poprzedzony wzrostem produkcji rolniczej, a w konsekwencji zmianami w strukturze społecznej dzięki wytworzeniu klasy panującej opartej pod względem gospodarczym – poza działalnością wojenno rabunkową – o posiadanie ziemi uprawianej z pomocą zależnej, początkowo przede wszystkim niewolnej, ludności. Względem zagadnienia początków państwa Rurykowiczów wyciągano wniosek, iż państwo to musiało stanowić wynik takiego właśnie procesu dziejowego, podobnie jak inne państwa słowiańskie. Zgodnie z tym zakładano, iż element skandynawski odegrać mógł rolę co najwyżej drugorzędną. Zakładając, że Słowianie sami rozwinęli struktury państwowe uformowano teorię o słowiańskich początkach państwa ruskiego, nazywaną też teorią słowiańską. Miała to być jedyna forma naukowa reprezentująca pojęcie wcześniejszego antynormanizmu.

Zatem według badaczy państwo ruskie miało być tworem wschodnich Słowian a nazwa Rusi pochodzić miała od rzeki Roś – dopływu Dniepru.

Na tej właśnie doktrynie wszyscy zostaliśmy wychowani. Historycy radzieccy tak silnie odrzucali teorię normańską, że nawet słowem o niej nie wspominali w swych badaniach a cały szereg źródeł za nią świadczących po prostu pomijali milczeniem.

Jedynym polskim historykiem zajmującym się po II wojnie światowej problemem początków Rusi i zostającym poza wpływem sowietów był emigrant na stałe zamieszkujący Londyn – Henryk Paszkiewicz. On to w 1954 wyłożył historię Rusi w swej pracy Origin of Russia (wydanej w Polsce i po polsku dopiero w 1996 roku w Krakowie pt. Początki Rusi). Paszkiewicz daje tam pełny wykład wczesnych dziejów Rusi, wykorzystując wszystkie znane źródła. Jasno stwierdza, że Ruś oznaczała Skandynawów i od nich wzięła ona swe imię.

Przejdźmy zatem do omówienia terminologii związanej początkami Rusi i właściwego jej rozumienia.

Na podstawie źródeł można określić, że nazwa Rusi przechodził w swych dziejach kolejne etapy. Skupimy się na obserwacjach od początku jej kariery do XII wieku.

W pierwszej fazie oznaczała ona ewidentnie Skandynawów. Nie wymaga to większego komentarza a zainteresowani znajdą szereg źródeł przemawiających za tą tezą.

Drugi etap ewolucji tego terminu rozpoczyna się w XI wieku i wiąże się z pojęciem Rusi w sensie geograficzno-politycznym. Oznaczał on ziemię kijowską, perejasławską i czernihowską oraz organizm polityczny osiadły na tych ziemiach – państwo dynastyczne Rurykowiczów, skandynawskiej dynastii, która mimo początków slawizacji nadal wykazywała niezwykle silne związki ze Skandynawią.

Trzeci etap rozpoczyna nie wcześniej niż przyjęcie chrztu przez Włodzimierza i łączy się religijnym sensem słowa „Ruś”. Oznacza ono wiarę chrześcijańską obrządku wschodniego we wschodniej Europie. Termin ten ma najszersze znaczenie i obejmuje ziemie wszystkich Słowian wschodnich i część terenów plemion fińskich. W tym sensie Rusinem będzie każdy wyznawca tej wiary: i Słowianin, i Wareg, i Fin, czy nawet Litwin.

Jak widać, w sensie etnicznym wyraźnie należy odróżnić Ruś od Słowian wschodnich. W sensie politycznym również, co wynika już z analizy źródeł: ciągłego stosowania terminologii plemiennej na określenie Słowian podległych Rusi; tłumienia powstań tychże Słowian za pomocą Waregów (co świadczy również o nieidentyfikowaniu się Słowian z państwem ruskim), itd. Poprzez akcję kościoła Ruskiego słowo no nabrało z czasem nowego znaczenia, tak, że w wiekach późniejszych zatracił już w potocznym rozumieniu swój pierwotny sens, chociaż pamięć o dawnym jego znaczeniu wciąż trwała w świadomości kronikarzy.

Zapisz

Zapisz

Zapisz