Wyprawy

Iłża – turniej Słowian i wikingów

łża – turniej błota Słowian i wikingów.

Uwielbiam zapach dymu z ogniska, którym przesiąkamy w obozie. Gdy po powrocie do domu w końcu można się wykąpać czuć go po raz ostatni z mokrych włosów, a razem z nim przypominają się wyjazdowe dni. Relaksująca chwila refleksji. Dla mnie jest to jeden z przyjemniejszych elementów rekonstruktorskich wypraw.

Tegoroczna XX edycja Iłży nie bójmy się tego słowa dała nam w kość.
Dotarliśmy w sobotę jako jedni z pierwszych o 6:20, na obozie byliśmy ok 11:00.

Continue Reading

Krótka notka

„Runy te napisał Ragnar”

Runy, magiczny alfabet wikingów. Dzięki runom przepowiadano przyszłość, zabezpieczano się przed klątwami, spisywało prawa lub historię życia władcy dla potomnych.

Skalat maðr rúnar rísta, nema ráða vel kunni
(Żaden człowiek nie powinien ryć run jeśli ich dobrze nie zna)

Saga o Egilu

Continue Reading

Wyprawy

Hastings 2016

W dniach 15-16 października A.D. 2016 DW Arkona wzięła udział w inscenizacji bitwy pod Hastings, odbywającej się z okazji 950-tej rocznicy historycznego wydarzenia. Wychodząc z założenia, że Polacy są niezastąpieni w obronie straconych pozycji, zdecydowaliśmy się wesprzeć majestat króla Harolda Godwinsona i jego oczywiste prawa do angielskiej korony.

Autor: Mateusz Osiadacz

Continue Reading

Krótka notka

Krótka rzecz o farbowaniu

Zainspirowany przekazaną mi przez Ragnara przepiękną opowieścią o pewnym niepokornym farbiarzu pragnę podzielić się z szerszym gronem podstawowymi wiadomościami z zakresu farbiarstwa i farbowania za pomocą barwników naturalnych.
Autor: Sebastian Gralewski

Continue Reading

Merytoryczne

Zdobienia skandynawskich opraw mieczowych

Zaznaczyć trzeba już na początku, że do wyczerpania tematu potrzebne jest o wiele szersze przebadanie materiału archeologicznego nie tylko ze Skandynawii, ale również tych pochodzących z europejskich regionów, które były pod wpływem kultury skandynawskiej. Dlatego też zagadnienie zdobnictwa mieczy z omawianego okresu zostanie tu jedynie przybliżone jako wstęp i określenie kierunku do dalszych badań.

Autor: Maciej Kraszewski

Czytaj artykuł

Zapisz

Zapisz

Merytoryczne

Polska metropolia obrządku słowiańskiego

Źródła historyczne wspominają, iż za czasów Bolesława Chrobrego (992 – 1025) istniały w Polsce dwie metropolie. Gall Anonim wspomina, że pierwszego króla z rodu Piastów opłakiwali wszyscy mieszkańcy kraju: tak Latini jak i Slavi. Ci pierwsi oznaczali powszechnie wyznawców Kościoła rzymskiego obrządku łacińskiego. Na tej samej płaszczyźnie należy stawiać drugi z tych terminów, rozumiejąc przez niego wyznawców obrządku słowiańskiego.

Autor: Sebastian Gralewski

Potwierdzenie tego znajdujemy również w innych źródłach. Najstarsza kronika Ruska, Powieść minionych lat, donosi, iż akcją chrystianizacyjną Konstantyna i Metodego oraz ich uczniów objęci zostali Słowianie naddunajscy, Morawianie, Czesi, Lachowie i Polanie naddnieprzańscy. W zgodzie z tym faktem pozostaje biskup krakowski Mateusz, który w XII wieku wzywał św. Bernarda z Clairvaux do przybycia na wschód w celu nawrócenia nie tylko Rusi ale i Polski oraz Czech. To wspólne potraktowanie trzech krajów mogło mieć miejsce tylko przez ich wspólne tradycje religijne, a przede wszystkim wspólny język liturgii, język słowiański. Studia nad staropolskimi terminami kościelnymi ukazują spory wpływ starosłowiańskiego, języka liturgii obrządku św. Cyryla i Metodego, na polską terminologię chrześcijańską.

Przed ufundowaniem łacińskiego biskupstwa w Krakowie w 1000 r. rezydował już w tym mieście biskup obrządku słowiańskiego – Prohor, a może i tego samego obrządku był jego następca Prokulf. W dawnych brewiarzach polskiego duchowieństwa znajdowała się modlitwa do świętych Cyryla i Metodego, a na Śląsku, w ziemi krakowskiej i na Podkarpaciu wznoszono kościoły pod wezwaniem św. Klemensa, będącego przedmiotem szczególnej czci ze strony duchownych obrządku słowiańskiego.

We fragmencie kalendarza pochodzącego z Wiślicy i datowanego na XIV wieku między świętymi znajdujemy św. Gorazda, Morawianina, którego w r. 885 wyznaczył św. Metody na swego następcę na stanowisku arcybiskupa Moraw i Panonii.

W Wiślicy istniało prawdopodobnie opactwo benedyktyńskie pozostające w ścisłych związkach z opactwem w Tyńcu, a z zachowanego kalendarza benedyktynów tynieckich można wnosić, iż w tym ostatnim zachował się obrządek słowiański.

Kolejnymi argumentami opowiadającymi się po stronie metropolii obrządku słowiańskiego są następujące fakty: Bolesław Chrobry bił denary ze swym imieniem w języku słowiańskim; księżna szwabska Matylda w liście do Mieszka II stwierdzała, iż król ten modlił się nie tylko w języku słowiańskim ale również po łacinie i po grecku; mnich brunwilski podaje, iż jedną z przyczyn rozwodu wspomnianego syna Bolesława Chrobrego z jego żoną Rychezą był „barbarzyński obrządek Słowian.”

Fakt istnienia w Polsce dwóch obrządków wyjaśnia powstanie dwóch metropolii kościelnych. Obok łacińskie w Gnieźnie istniała też słowiańska.

Nie ulega wątpliwości, że w skład metropolii słowiańskiej weszły ziemie nie przynależące do Gniezna. Według Thietmara metropolia gnieźnieńska obejmowała pięć prowincji: Gniezno, Poznań, Kraków, Wrocław i Kołobrzeg. Zgadza się to z faktem, iż chrześcijaństwo przyniesione przez Cyryla i Metodego szerzyło się głównie na tych częściach Polski, które należały do Wielkich Moraw, a więc na terenach południowych i wschodnich.

Źródła nie zawierają danych pozwalających na wskazanie siedzib biskupstw obrządku słowiańskiego i można mówić jedynie o wielkości obszaru, jaki mogła objąć ta metropolia. Mogła ona obejmować tereny Sandomierza, Przemyśla, Halicza, Lublina, Mazowsza, a następnie ziemie Bużan odzyskane przez Bolesława Chrobrego w 1018 roku.

Przypuszcza się, że siedzibą polskiego metropolity obrządku słowiańskiego był Sandomierz. Gall Anonim wymieniając główne ośrodku królestwa stawia Sandomierz w jednym rzędzie z Krakowem, Wrocławiem, Płockiem, a dwunastowieczny geograf arabski, al-Idrisi, wymienia Sandomierz w gronie najważniejszych grodów polskich.

Polska metropolia obrządku słowiańskiego skierowana była przeciw metropolii kijowskiej. Kijów wykorzystał zatem fakt osłabienia i chaosu jaki nastąpił po upadku Mieszka II w celu pozbycia się niewygodnej metropolii. Jarosław Mądry najechał w 1031 roku Polskę, zajął Grody Czerwieńskie i wdarł się prawdopodobnie dalej, być może do Sandomierza.

Pomiędzy Jarosławem i wracającym do Polski z licznym orszakiem wojska niemieckiego Kazimierzem Odnowicielem szybko doszło do porozumienia. Około 1038 – 1039 roku Kazimierz ożenił się z siostrą Jarosława – Marią Dobronegą.

Kazimierz, wobec trudnej sytuacji w jakiej znalazł się na początku swych rzadów, zrezygnował na rzecz szwagra z wschodnich terenów polski, zajętych w 1031 roku, przystał na uprowadzenie wtedy mas ludności polskiej i zwrócił jeńców uprowadzonych znad Dniepru przez Bolesława Chrobrego. Najważniejszym jednak ustępstwem na rzecz Jarosława miał być decyzja o likwidacji polskiej metropolii obrządku słowiańskiego.

Ośrodkiem oporu wyznawców obrządku Cyryla i Metodego, po upadku Sandomierza, stało się Mazowsze, rządzone sprawnie przez Miecława. Mazowsze uległo znacznemu wzmocnieniu podczas wcześniejszej reakcji pogańskiej. Z jednej strony samo nie uległo rozruchom a z drugiej uciekło nań wielu chrześcijan z zachodu objętego reakcją pogan. Miecław umacniając swe rządy szukał sojuszników i jako, że nie mógł znaleźć ich w sąsiednich chrześcijanach innych, wrogich obrządków, zwrócił się ku poganom. Sprzymierzył się z Pomorzanami oraz, prawdopodobnie, Jaćwięgami i Litwą. W latach 1038 – 1047 Jarosław Mądry wyprawiał się na Mazowsze, Jaćwięgów i Litwę, co pozostaje ze sobą w logicznym związku.

Nie ulega wątpliwości, że Miecław był chrześcijaninem, skoro pełnił wysoką funkcę na dworze Mieszka II.

Gall Anonim nazywa Mazowszan „fałszywymi chrześcijanami”, przez co rozumieć należy wyznawców obrządku łacińskiego.

Henryk Paszkiewicz uważa, że obrządek ten istniał jednak w Polsce jeszcze kilka dziesięcioleci i upadł ostatecznie po wypędzeniu Bolesława Śmiałego.

Na podstawie dodatku: „Polska metropolia obrządku słowiańskiego” do książki Henryka Paszkiewicza Początki Rusi wydanej w Krakowie w 1996 roku.

Patrz także:

S. Kętrzyński, O zaginionej metropolii czasów Bolesława Chrobrego, „Prace Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego”, I, 1947.

W. Szcześniak, Obrządek słowiański w Polsce pierwotnej, rozważany w świetle dziejopisarstwa pierwotnego, 1904.

T. Lehr-Spławiński, Misja słowiańska św. Cyryla a Polska, „Collectanea Theologica”, 1932.

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Merytoryczne

Problemy badawcze wczesnośredniowiecznych noży żelaznych z terenów Polski

Nóż to najbardziej uniwersalne narzędzie. Jest więc najczęściej spotykanym znaleziskiem
ze wszystkich wyrobów żelaznych. Archeolodzy znajdują je w dużych ilościach niemal na
wszystkich rodzajach stanowisk archeologicznych. Często spotykany jest w nekropolach.
Zarówno w kurhanach jak i cmentarzyskach płaskich gdzie stanowią jeden z najbardziej
masowo odnajdywanych elementów inwentarzy pogrzebowych.

Autor: Marcin Gostkowski

Czytaj artykuł

Metodologia i metodyka

Kultura materialna i jej rekonstrukcja to banalna sprawa. Bierzemy sobie jakieś znalezisko, wykonujemy jego replikę i voila, gotowe. Wystarczy sobie zebrać mniej więcej z jednego terenu przedmioty aby otrzymać gotowy zestaw. Tak myśli spora część środowiska odtwórców… otóż nic bardziej mylnego. Niestety, ale zagadnienie kultury materialnej samo w sobie jest już zagadnieniem skomplikowanym, a prawidłowa rekonstrukcja stawia na nas liczne pułapki.

Przede wszystkim pamiętać należy, że archeologia dostarcza nam jedynie niewielki wycinek minionej rzeczywistości. A my możemy się opierać jedynie na tym wycinku próbując przedstawić w miarę pełny i rzetelny obraz codzienności z przed tysiąca lat. Żeby było jeszcze trudniej nie wszystko jest jasne i oczywiste. Taki urok tej dziedziny nauki.

Ale próbować trzeba.

To o czym chciałem napisać wywołuje wiele kontrowersji w środowisku. Mianowicie mieszanie kultur, wzajemne wpływy i przenikanie. Wszystko jak najbardziej występowało jednak co zrobić by nie wpaść w „syndrom Birki” lub nie stać się kulturowym nonsensem? Trzeba spojrzeć inaczej na dawne społeczności (co już jest dużym kłopotem), koniecznie trzeba [b]odrzucić[/b] spojrzenie narodowe. Ludzie żyjący w czasach epoki wikińskiej nie znali pojęcia narodu, zaś państwa najczęściej można porównać do prywatnych rodzinnych interesów. Przynależność do społeczeństwa uzależniona była od wspólnych idei, norm społecznych i kultury materialnej. Najlepszym do tej pory porównaniem jakie udało mi się znaleźć są subkultury młodzieżowe.

Dlaczego najlepszym? Bo wymiana kultury materialnej między subkulturami zachodzi na podobnych zasadach jak między społeczeństwami z okolic X wieku.
Załóżmy dla przykładu trzy grupy, punków, metali i skateów. Dwie grupy dość podobne do siebie, jedna całkowicie odmienna jednak grupy te wciąż zachowują swoją odmienność stylu, nie mieszają elementów swoich kultur. Metal nie wpina sobie agrafek w ubrania, skate nie nosi ramoneski, a punk nie zakłada butów na płaskiej podeszwie do jazdy na desce i spodni z krokiem w kolanach. I nie robią tego ponieważ, nie są to elementy uznane za ich środowisko za „swoje”. Jednak jeżeli grupy będą na siebie oddziaływały przez jakiś czas może dojść do wymiany różnych elementów, jednak dopiero po zaakceptowaniu ich przez grupę i najczęściej z jednoczesnym przerobieniem elementu pod swój styl.

Tak też było dawniej. Społeczności nie przyjmowały elementów napływowych ad hoc. Jeżeli coś wchodziło w skład kultury materialnej z zewnątrz to wchodziło już na stałe jako „swoje”, nie „cudze”. Przykładem mogą być tu zapinki trójlistne u kobiet skandynawskich, które wywodzą się od rozdzielaczy rzemieni w rzędzie końskim. Nie zostały jednak przyjęte jako rozdzielacz rzemieni, przyjęto je w innym zastosowaniu i „swojej” stylistyce. To jest właśnie słowo kluczowe do zrozumienia jak bardzo ważna była kultura materialna. To dzięki niej pokazywało się swoją przynależność do „swoich”, a jako główna forma manifestacji przynależności kultura materialna musiała być względnie hermetyczna.

Tematyka jest jeszcze w miarę prosta przy regionach skandynawskich, gdzie w zasadzie nie mamy mieszanek kulturowych (ew. przemieszanie wewnątrzskandynawskich motywów) lub przynajmniej w mniejszym stopniu. Kocioł zaczyna się w bardziej ruchliwych miejscach, gdzie mieszało się kilka społeczności. Emporia handlowe, Ruś, Wyspy Brytyjskie… W tych miejscach obok siebie żyły zupełnie różne kultury. Jednak zachowywały swoją odrębność.

Co zatem w sytuacji gdy natrafiamy na jakieś przemieszanie kulturowe w zabytkach? Zamiast się cieszyć i ochoczo kopiować należy się zastanowić „dlaczego?”. Co się stało, co mogło spowodować przemieszanie się kultury materialnej? Dlaczego mamy szweda w słowiańskim pochówku, skąd brosze żółwiowe razem z kabłączkami skroniowymi i zausznicami? Warto nad tym pomyśleć, bo odpowiedź o ile uda się ją znaleźć może być sama w sobie ciekawsza od znaleziska i dać nam więcej informacji.

Konieczne jest jednak przy tym zachowanie obiektywizmu i krytycznego podejścia do swojego poziomu wiedzy. Nie można podejść rzetelnie do zagadnienia, jeżeli za wszelką cenę szukamy wikingów pod Opolem, albo na siłę próbujemy wsadzić 100% Słowian w Ruś X wieku. Zanim będziemy mogli zrobić coś dobrze musimy schować dumę w buty i pogodzić się z tym, że wciąż wiemy niewiele i musimy być po prostu ostrożni w sprawach merytorycznych.

I musimy określić dokładnie co robimy… Postawiono mi na forum pytanie, które tu dobrze będzie pasować:
Czy opowiadając o moim odtwórstwie słuszne jest żebym mówiła „odtwarzam Słowian Wschodnich(co jest szerokim pojęciem i nie używanym w żadnej kronice ) czy osobę ze społeczności rusińskiej , Rusi Kijowskiej -po prostu Rusinkę ?

Cóż… Można powiedzieć, że odtwarza się żołnierza amerykańskiego, ale czy to nam da automatycznie odpowiedź czy osoba zajmuje się Rangersami, Marines, lotnictwem czy marynarką. Nie da się zrobić „po prostu” żołnierza amerykańskiego.

To już będzie koniec rozważań…
Jaka rada? Odtwarzać to co jest pewne, a sprawy trudniejsze zostawiać badaczom i osobom z wystarczającym zasobem wiedzy.
No i pamiętać o obiektywizmie i krytyce samego siebie. Pokora nikomu nie zaszkodzi.

 

Zapisz

Zapisz